Dałam radę

16Pół roku temu postanowiłam sobie, że w końcu muszę wziąć się za cięższą pracę i dogonić w swoich wynikach sprzedażowych najlepszych doradców klienta zatrudnionych w mojej firmie. Przez rok pracowałam sobie trochę na wariata, raz zarabiając kilka tysięcy złotych, a raz ledwie wyciągając najniższą krajową. Jestem już dojrzałą i zaradną młodą kobietą, dlatego postanowiłam zmienić swoje nastawienie do pracy i w końcu wziąć się za rzetelne wykonywanie swoich obowiązków każdego dnia, a nie jedynie wtedy, kiedy mi się zachce. Skoro inni doradcy sprzedażowi są w stanie zarabiać po kilka tysięcy złotych każdego miesiąca, to i ja powinnam coś takiego umieć zrobić. Chciałam przede wszystkim udowodnić sobie, że potrafię. Z drugiej strony chciałam również dać pstryczka w nos Sylwii, która uważa się za niekwestionowaną liderkę sprzedaży w naszym zespole. Chciałam jej udowodnić, że jej pozycja w zespole wcale nie jest taka ugruntowana i nawet ja potrafię mieć wyższe wyniki sprzedażowe.

Realizacja planu osiągnięcia sprzedaży życia miała zająć mi prawie cały rok (wiadomo – musiałam przecież przystosować się do intensywniejszej pracy), jednak już po pierwszych dwóch miesiącach zdałam sobie sprawę, że aż tak długi okres czasu potrzebny mi nie będzie, doradca ds. sprzedaży Elbląg. Gdy już zabrałam się do intensywnej pracy nagle okazało się, że sprzedaż idzie mi całkiem nieźle i klienci praktycznie mnie uwielbiają. Nie wiem co robiło na nich takie wrażenie – płomiennorude włosy, moje rubensowskie kształty czy może pełen profesjonalizm. Cokolwiek by to nie było, najważniejsze, że przynosiło odpowiedni skutek. Z miesiąca na miesiąc moja sprzedaż rosła, a Sylwia miała coraz żałośniejszą minę. W końcu w tym miesiącu udało mi się przebić jej wynik i tym samym pokazać, że dla chcącego nic trudnego!

Rozmowa z przyjaciółką

Dosłownie przed dwoma minutami skończyłam rozmawiać z moją przyjaciółką, Baśką, która zadzwoniła do mnie dwie godziny temu i przez bite 120 minut gadała mi o tym, że dostała się do pracy na stanowisko doradcy ds. sprzedaży, z czego się bardzo cieszy, jednak nie wie czy jest to praca dla niej czy nie, doradca ds. sprzedaży Opole. Przez dwie godziny słuchałam o wszystkich za i przeciw, o jej obawach, nadziejach, problemach i oczekiwaniach. Od czasu do czasu udało mi się wtrącić jakieś małe „mhm” i „aha”, jednak przez 99% czasu to Baśka była osobą aktywną w tej rozmowie.

8Przyznam, że po pewnym czasie znudziło mi się słuchanie w kółko tych samych argumentów i rozważań, dlatego włączyłam ją na głośnomówiący, a sama zajęłam się przygotowywaniem obiadu dla swojej rodziny. Baśka gadała, ja potakiwałam i jednocześnie obierałam ziemniaki i smażyłam kotlety, dlatego obie byłyśmy zadowolone. Baśka – bo mogła się wygadać i znaleźć we mnie wsparcie, ja, bo pomogłam przyjaciółce i jednocześnie uszykowałam obiad.

Ja z tej rozmowy nie wyniosłam nic ciekawego, bo całe gadanie dotyczyło wyłącznie Basinej pracy. Dobrze, że pozostałe nasze rozmowy nie są takie same, bo na pewno bym się z Basią nie przyjaźniła. Jak znam życie przyjaciółka zaraz zadzwoni po raz drugi, tym razem z pytaniem co u mnie. Teraz to ja będę stroną aktywną w snuciu opowieści.

Nie doceniają

Wielu moich znajomych z branży narzeka na pracę w zawodzie doradcy ds. sprzedaży, jednak w moim mniemaniu ci ludzie nie wiedzą co mówią i nie potrafią docenić tego, co mają. Fakt faktem, że nie idzie im tak dobrze w te klocki, jak mi, jednak ich zarobki są całkiem zadowalające.

40Mało która branża jest tak specyficzna jak sprzedaż i obsługa klienta. W niej nie liczy się twoje wykształcenie ani doświadczenie zawodowe, a przede wszystkim cechy osobowościowe i umiejętności wyssane z mlekiem matki. Do sprzedaży trzeba się urodzić. Oczywiście, można wykształcić w sobie pewne umiejętności i zdolności, jednak żadne sprzedażowe beztalencie nawet po odbyciu milionów kursu nie da rady wspiąć się tak wysoko, jak zrobi to człowiek stworzony do sprzedaży i posiadający tę samą wiedzę.

Może powiem trochę nieskromnie, ale ja jestem wybornym doradcą ds. sprzedaży, doradca ds. sprzedaży Zabrze. W ciągu ostatniego roku 8 razy osiągnęłam najwyższy wynik sprzedażowy w danym miesiącu. Pozostałe cztery wyniki należą do innych osób, które po prostu miały więcej czasu na pracę w miesiącach wakacyjnych. Ja w miesiącach wakacyjnych oddaję się błogiemu lenistwu i wypoczynkowi, a pracuję przez resztę roku. Dokładnie odzwierciedlają to wyniki mojej pracy.

Jest sukces, jest impreza!

Wychodzę z założenia, że każdy powód jest dobry do zorganizowania wielkiej imprezy i spotkania ze znajomymi. Przecież nie możemy przeżyć swojego życia skupiając się wyłącznie na pracy zawodowej – tak się po prostu nie da. Trzeba umieć znaleźć równowagę między życiem zawodowym i prywatnym, a jeśli człowiek przez długi czas poświęca się wyłącznie pracy, jedynym sposobem na szybkie przywrócenie balansu jest zorganizowanie wielkiej, głośnej i bardzo udanej imprezy.

42Po miesiącu ciężkiej pracy i walki o każdego klienta udało mi się osiągnąć taką sprzedaż, jakiej nie osiągnęłam nigdy wcześniej, doradca ds. sprzedaży Żory. Pracowałam dniami i nocami, chodziłam spać grubo po północy i wstawałam o 6.00 rano – wszystko po to, by pobić rekord działu w sprzedaży i zgarnąć naprawdę dużą premię. Gdy w końcu mi się to udało, a z ramion spadł mi ogromny ciężar, bez chwili wahania postanowiłam zorganizować małą domówkę dla znajomych. Nigdy nie umiałam ograniczać się w zapraszaniu znajomych do siebie do domu, więc z małej domówki zrobiła się wielka biba, która trwała do białego rana. Na szczęście sąsiedzi z bliźniaka obok wyjechali na weekend na wieś, dlatego nie musiałam martwić się o ciszę nocną. Zabawa trwała bardzo długo i była wyśmienita. Zupełnie się na niej odstresowałam i straciłam poczucie rzeczywistości. Nie wiem czy było to skutkiem cudownej atmosfery czy wypitego alkoholu. A może jednego i drugiego?