Dla mnie w sam raz

17Na rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko doradcy ds. sprzedaży przygotowuję się od kilku długich dni obfitujących w mnóstwo myśli, pomysłów i sposobów na zrobienie wrażenia na komisji rekrutacyjnej. Wielu znajomych śmieje się z mojego przejęcia tą rozmową kwalifikacyjną, bo uważa, że praca doradcy nie jest warta aż takich stresów i takiego zachodu. Dla nich zatrudnienie w dziale sprzedaży jest synonimem największej kary z możliwych. Nie rozumieją, że dla mnie, dziewczyny bez wykształcenia wyższego i znajomości praca w sprzedaży jest sposobem na zarobienie takich pieniędzy, jakich nigdy nie zobaczyłabym pracując na kasie w Biedronce czy zajmując się sprzątaniem prywatnych domów.

Nawet jeśli nie powiedzie mi się na rozmowie i nie zostanę zakwalifikowana na następny etap to przynajmniej chcę mieć tę świadomość, że starałam się, a moje staranie nie poszło na marne. Niby nie przyjęto mnie do pracy, jednak ja udowodniłam sobie, że jak chcę to umiem. Właśnie takie myśli muszą pojawić się w mojej głowie po wyjściu z rozmowy rekrutacyjnej.

Czy to dziwne, że chcę zdobyć pracę na której mi zależy, nawet, jeśli jest to zwykła praca doradcy sprzedażowego? Doradca ds. sprzedaży Kalisz jest zajęciem o jakim marzyłam od dłuższego czasu i nie poddam się w walce o niego tylko dlatego, że ktoś nie lubi sprzedaży i sprzedawców. Ja potrafię myśleć za siebie.

Dobre wrażenie

Z rozmowy kwalifikacyjnej wyszedłem bardzo zadowolony. Komisja rekrutacyjna była sympatyczna, pytania przez nią zadawane też wcale nie jakieś trudne. Wydawało mi się, że poszło mi na tyle dobrze, że mam dość realne szanse na awans do następnego etapu i być może nawet propozycję zatrudnienia. Nie wiedziałem za bardzo kiedy do mnie zadzwonią, ale postanowiłem czekać wytrwale na telefon z firmy organizujące tę rekrutację i…. w końcu się doczekałem!

37Już następnego dnia po spotkaniu dostałem telefon, że bardzo spodobałem się komisji rekrutacyjnej, w związku z czym jestem zaproszony na drugi etap, który odbędzie się za tydzień. Jeśli i ta rozmowa pójdzie mi tak dobrze jak poprzednia, praca doradcy ds. sprzedaży będzie moja.

Przyznam, że spodziewałem się takiego wyniku pierwszego etapu rekrutacji. Gdy człowiek wychodzi ze spotkania to po prostu czuje czy poszło mu dobrze, czy źle. Ja czułem, że dałem z siebie wszystko i pozyskałem sobie przychylność komisji i jak widać moje przypuszczenia się sprawdziły.

Jeszcze tylko postaram się równie mocno na drugim etapie rozmów i wymarzona praca w sprzedaży będzie moja, doradca ds. sprzedaży Bytom.