Złamane serce

Ze względu na sytuację, która miała miejsce kilka tygodni temu do tej pory czuję się jakbym był na lekkim kacu – mocno odbija mi się rzeczywistością, zawiedzionymi nadziejami i tym, jak zostałem potraktowany. Cóż, można powiedzieć, ze karma w końcu do mnie wróciła i wiele osób będzie się cieszyło z mojego nieszczęścia, ale mi wcale do śmiechu nie jest.

q99bPrzez wiele lat uchodziłem za faceta, który może mieć prawie każdą kobietę. Nic nie poradzę, że dziewczyny lgnęły do mnie jak ćmy do światła – mając do wyboru duże rzesze zainteresowanych mną kobiet często zdarzało mi się zmieniać dziewczyny. Zraniłem pewnie nie jedną, zresztą wiele otwarcie mówiło mi o swoich uczuciach i tym, jakim według nich jestem łajdakiem. Nigdy się nie zakochałem, więc sam uczucia innych traktowałem niezbyt poważnie.

Wszystko zmieniło się parę miesięcy temu, gdy na imprezie firmowej poznałem Tatianę. Tatiana, podobnie jak ja pracowała jako doradca ds. sprzedaży Tarnowskie Góry, tyle, że w innej korporacji. To było jak strzała amora – w Tatianie zakochałem się od razu i niemal na zabój. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje, wpatrzony byłem w nią jak w obrazek. Na tyle mocno się zaangażowałem, że zacząłem już nawet planować nasze wesele.

Niestety, Tatiana nie miała wobec mnie poważnych planów. Gdy zauważyła moje zaangażowanie szybko zakończyła związek, a ja zostałem ze złamanym sercem. Teraz wiem jak czują się skrzywdzone przeze mnie dziewczyny.

I dobry humor wzięło w łeb!

Nie wiem czy znacie tę sytuację, gdy zapowiada wam się dobry, pełen pozytywów dzień, a nagle wydarzy się coś tak paskudnego, że miejsca psuje wam humor i burzy spokój na kilka kolejnych godzin. Mnie taka sytuacja spotkała jakiś czas temu i pozostawiła po sobie tak wielki niesmak i rozczarowanie, że chciałbym nigdy więcej już jej nie powtórzyć. Rozczarowanie jest właściwie najlepszym słowem, jakie można użyć określając mój nastrój tamtego dnia. Byłem zwyczajnie zawiedziony, że dzień, który miał być radosny i bardzo owocny został zakłócony przez jakieś wydarzenie, które zmniejszyło jego wspaniałość i przyjemność.

13Pewnie zastanawiacie się o co mi dokładnie chodzi – tak obrazowo nakreśliłem całą tą sytuację a nie powiedziałem na czym dokładnie wszystko polegało. Otóż, tego pięknego jesiennego dnia jak co dzień wstałem o 7.00 rano i pełen werwy szykowałem się do pracy. Tego dnia miałem umówionych aż siedem rozmów z klientami, co nie zdarza się zbyt często. Ba, mi nigdy wcześniej się nie przydarzyło. Wiedziałem, że z podpisanych tego dnia umów dostanę całkiem niezłe premie, za które będę mógł sobie kupić coś fajnego, doradca ds. sprzedaży Koszalin. Dodatkowo, wieczorem umówiłem się na wyjście z kolegami do miasta, bo w końcu jakoś trzeba było ten piątek uczcić.

Niestety, w połowie dnia mój dobry humor i wszystkie plany wzięło w łeb, bo zorientowałem się, że po drodze z domu do pracy zgubiłem gdzieś klucze do mieszkania. Na spotkaniach z klientami w ogóle nie mogłem się skupić, a wieczorne wyjście zostało przełożone, bo przez kilka godzin musiałem siedzieć na klatce i czekać na ślusarza.

Zdeterminowany

Chociaż ostatnie miesiące w zawodzie doradcy ds. sprzedaży nie były dla mnie zbyt pozytywne, to w tym tygodniu chcę się wziąć za siebie i wreszcie zacząć pracować na takim poziomie, który przyniesie mi same najlepsze i najbardziej zaskakujące wyniki sprzedażowe. Wiem, że stać mnie na to, jednak muszę się skupić na swoim zadaniu i wszystkie siły skoncentrować właśnie na pracy zawodowej.

11Do tej pory, w przeciwieństwie do innych doradców zatrudnionych w naszej firmie, nie skupiałem się zbytnio na życiu zawodowym, bo cały czas żyłem tym, co dzieje się w moim życiu prywatnym i relacjach z najbliższymi, doradca ds. sprzedaży Włocławek. Swoje dotychczasowe niepowodzenia w sprzedaży w znacznej mierze mogę wiązać z kłótniami i niesnaskami, jakie istniały w moim związku z Dominiką. Mniej więcej pół roku temu nasza długoletnia relacja zaczęła się bardzo psuć i wszystkie plany i nadzieje zaczęły brać w łeb. Jeszcze pół roku temu byłem przekonany, że Dominika jest kobietą mojego życia i chcę ją poprosić o rękę. Tak niestety się nie stało, bo zanim doszło do jakichkolwiek deklaracji wszystko zdążyło się zepsuć. Nic dziwnego, że w obliczu tak poważnych zmian w życiu uczuciowym nie miałem głowy do sprzedaży.

Teraz, po rozstaniu z Dominiką i jako takim uspokojeniu nerwów mogę wziąć się za pracę zawodową i to w niej znaleźć ukojenie. Poświęcenie się pracy będzie dla mnie świetnym sposobem na to, by zapomnieć o uczuciach związanych z Dominiką. Teraz nadszedł mój czas – czas mojego rozwoju zawodowego!

Katastrofa za katastrofą

5Dzisiejszy dzień od rana zapowiadał wielką katastrofę rekrutacyjną, jakim miała się okazać moja rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko doradcy ds. sprzedaży, doradca ds. sprzedaży Tychy. Oczywiście nie pozwalałam swojemu zdrowemu rozsądkowi dojść do głosu i cały czas parłam na przód, nie zważając na to, że wokół siebie zostawiam chaos i zgliszcza. Mogłam już rano spokojnie usiąść na fotelu i wszystko sobie jeszcze raz przemyśleć, a nie biegać jak oparzona między sypialnią i łazienką. Nie wiem dlaczego dzień wcześniej nie przygotowałam sobie ubrań na rozmowę. Czyżby wydawało mi się, że dziś rano zdążę w dwie godziny wyprasować sobie wszystkie ubrania i wyszykować się do wyjścia? Marzenie ściętej głowy, zwłaszcza, gdy ze zdenerwowania trzęsą nam się ręce i o wszystkim zapominamy.

Od chwili gdy wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki umyć głowę każda kolejna rzecz była coraz większą porażką i niepowodzeniem. Zaczęło się od tego, że po umyciu włosów okazało się, że moja wysłużona suszarka nagle przestała działać. Działała jeszcze wczoraj rano, ale dzisiaj już nie. Musiałam więc mocno osuszyć włosy ręcznikiem i pozostawić je do wyschnięcia. Zanim wyszłam na rozmowę włosy zdążyły na szczęście wyschnąć, jednak i tak wyglądałam rażona piorunem.

Po zepsutej suszarce przyszedł czas na przypaloną spódnicę i podarte rajstopy. Jakby tego było mało, w drodze do firmy zaczął padać deszcz, przez co wyglądałam jak zmokła kura i tak też się czułam. Na pewno nie uda mi się dostać tej pracy. Nie z takim wyglądem!