Zmiana pracy? Jak się do tego przygotować?

Zmiana pracy Jak się do tego przygotowaćPraca w zawodzie sprzedawcy jest dosyć trudnym zawodem i z czasem może przyjść taki moment, że chcemy, albo musimy poszukać nowego zatrudnienia. Nie powinno to stanowić większego problemu, ponieważ propozycji zatrudnienia na stanowiska sprzedażowe jest bardzo dużo. Wystarczy przejrzeć Internet i skorzystać z wyszukiwarek ofert pracy zaznaczając obszar zawodowy Sprzedaż/Obsługa Klienta, albo nazwę stanowiska Doradca ds. Sprzedaży. Warto dobrze przeczytać całe ogłoszenie, które nas zainteresowało. Sprawdzić, czy spełniamy określone wymagania, czy mieliśmy do czynienia z wybranym zakresem obowiązków itp. Warto także sprawdzić co pracodawca oferuje na wybranym stanowisku. Jeśli jesteśmy przyzwyczajeni np. do pakietu medycznego, albo karty multisport, trudno będzie nam z tego zrezygnować.

Jeśli znajdziemy już oferty pracy, które nas zainteresowały, kolejnym krokiem jest wysłanie swojej aplikacji na wybrane propozycje. I tutaj ważna rada, Curriculum Vitae musi być przygotowane profesjonalnie, rzetelnie i w taki sposób, żeby zainteresowało osobę przeprowadzającą rekrutację. Przygotowanie dokumentów aplikacyjnych warto jest powierzyć specjaliście. Jeśli już decydujemy się na samodzielne przygotowanie CV i listu motywacyjnego, można także skorzystać z tak zwanych kreatorów życiorysów. Dobrze napisane CV jest połową sukcesu w całym procesie rekrutacji. To od niego zależy, czy w ogóle zostaniemy zaproszeni na rozmowę rekrutacyjną. Ostatnim krokiem przed rozmową kwalifikacyjną w sprawie pracy, jest odpowiednie przygotowanie się do niej. Na spotkanie rekrutacyjne nie można pójść z przysłowiowego marszu. Profesjonalne zaprezentowanie się rekruterowi zwiększy nasze szanse na zatrudnienie.

Trzeba mieć talent

w99Skuteczne doradztwo handlowe wymaga od pracownika szeregu cech, które zmaksymalizują otrzymywane wyniki sprzedażowe. Jak w każdym zawodzie, tak i w zawodzie doradcy ds. sprzedaży Zgierz, należy posiadać odpowiednie predyspozycje i umiejętności by osiągnąć sukces. Są ludzie, którzy rodzą się z naturalnymi predyspozycjami do sprzedaży, inni z kolei przez lata kształcą w sobie umiejętności negocjacyjne, komunikatywność i techniki sprzedażowe. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że umiejętności te bardzo trudno w sobie wykształcić, jednak przy odrobinie chęci i dużym zaangażowaniu nic nie jest niemożliwe.

Zarządzając biurem sprzedażowym i czuwając nad pracą kilku doradców ds. sprzedaży mam szansę poobserwować poszczególne typy charakterów i ich zmagania z codziennymi obowiązkami. Każdemu z osobna idzie bardzo dobrze, choć różni pracownicy różnie podchodzą do swoich zadań. Jedni są bardziej uporządkowani, innym lepiej pracuje się w chaosie. Jedni preferują kontakt telefoniczny z klientami, a ci drudzy wolą porozmawiać w cztery oczy.

Oczywiście mam swojego faworyta, który moim zdaniem skupia w sobie wszystkie cechy dobrego doradcy sprzedażowego, jednak doceniam również pracę innych osób. Myślę, że mam świetny zespół sprzedażowy.

Kompetencje na stanowisko doradcy

Świetny doradca ds. sprzedaży Jastrzębie Zdrój posiada umiejętność połączenia swoich wrodzonych kompetencji miękkich z umiejętnościami i wiedzą, jakie zdobył w trakcie edukacji i kariery zawodowej. Dzięki temu z łatwością przychodzi mu prowadzenie rozmów i transakcji handlowych: począwszy od nawiązania kontaktu z klientem, poprzez przedstawienie oferty i negocjacje handlowe, aż do finalizacji transakcji, jaką jest sprzedaż i utrzymanie relacji z klientem w przyszłości. Na jakie kwalifikacje więc należy zwrócić uwagę w trakcie rekrutacji na stanowiska handlowe?

Prześledźmy je po kolei:

  1. 99Wiedza na temat przedsiębiorstwa, które sprzedawca reprezentuje (misja, osobowość, podstawowe zasady działania, wyznaczone cele, strategie, pozycja na danym segmencie rynku etc.).
  2. Zakres znajomości produktu, który rozprowadza wśród odbiorców (właściwości, sposoby użytkowania, zastosowanie, atrybuty mówiące o jego przewadze w stosunku do produktu firm konkurencyjnych etc.).
  3. Znajomość i umiejętność wykorzystania technik sprzedaży ( sztuki czy umiejętności sprzedawania lub przekonywania klienta do nabycia danego produktu).
  4. Umiejętność aktywnego słuchania konieczna do rozpoznawania potrzeb klienta. Polega nie tylko na uważnym słuchaniu, ale także na parafrazowaniu wypowiedzi, aby upewnić się, czy dobrze rozumiemy jej treść oraz na umiejętnym podsumowaniu. Istotne znaczenie odgrywają także zdolności dostrajania się do rozmówcy (powtarzanie jego gestów, dostosowanie tonu głosu, etc.).
  5. Reagowanie na zastrzeżenia klienta – każda obiekcja klienta winna być wykorzystywana jako krok do sfinalizowania transakcji. Zastrzeżenia są naturalnym objawem zainteresowania klienta naszym produktem czy usługą.
  6. Umiejętność zdobywania wiedzy na temat klientów i konkurencji.
  7. Warto również pamiętać, że nic tak nie zniechęca, jak brak entuzjazmu. Sprzedawca musi posiadać wewnętrzne przekonanie o tym, że jego oferta jest najlepsza dla klienta (jego nastawienie do produktu udziela się także klientowi i uwiarygadnia ofertę). Pozytywny stosunek przejawia się w zachowaniu, mowie, gestach, sposobie mówienia o produkcie. Klient szybko zrezygnuje z zakupu, jeśli sprzedawca nie lubi swojej pracy i nie ma przekonania do sprzedawanych towarów lub usług.

Szaleństwa tego dnia

20Dzisiejszy dzień należy do najbardziej szalonych w mojej karierze na stanowisku doradcy ds. sprzedaży, doradca ds. sprzedaży Toruń. Wszystko dlatego, że od samego rana w moim życiu i pracy zawodowej dzieją się rzeczy, o których nigdy wcześniej bym nie pomyślał. Wszystko zaczęło się od chwili, gdy wychodząc z domu do pracy prawie nie potknąłem się o dwie nieotwarte butelki mleka. Czasy, gdy świeże mleko stawiano pod drzwiami każdego poranka już dawno minęły, dlatego widok dwóch butelek mleka wprawił mnie w niemałą konsternację i rozbawił tak bardzo, że śmiałem się nawet w chwili wsiadania do autobusu podmiejskiego. Nie wiem kto mi zrobił żart z butelkami, ale był naprawdę dobry.

Początek dnia w pracy był bardzo typowy – mnóstwo rozmów z klientami, dogadywania umów, sporządzania dokumentów i śledzenia realizacji danych zamówień. Dzień jak co dzień, doradca ds. sprzedaży Toruń. Dopiero tuż po 12.00 wydarzyło się coś dziwnego, a mianowicie zostałem zaproszony na indywidualną rozmowę do prezesa. Byłem przerażony, bo wydawało mi się, że zostałem wezwany by otrzymać jakąś straszną burę lub, co gorsza, otrzymać rozwiązanie stosunku pracy. U prezesa zjawiłem się wystraszony i tak zdenerwowany, że zapomniałem języka w gębie. Do końca spotkania nie powiedziałem praktycznie nic, a w połowie swego wywodu prezes powiedział mi, że postanowił awansować mnie na doradcę ds. klientów kluczowych. Przyczyna szoku się zmieniła, jednak mój splątany język nadal pozostawał bez odpowiedzi. Dopiero, gdy prezes spojrzał na mnie wyczekująco udało mi się otrząsnąć z szoku i podziękować.

Niechętnie

22Zebranie się do wykonywania codziennych obowiązków zawodowych nierzadko jest ponad moje siły aż do momentu, gdy już nie wypada mi bezczynnie siedzieć. Dopiero wtedy zabieram się za realizację planów sprzedażowych i poszerzanie swojego portfela klientów. Mimo, że zgodnie z informacjami zawartymi w mojej umowie o pracę, każdy dzień rozpoczynam o godzinie 8.00 i kończę o 16.00, ja raczej oszacowałbym, że pracuję mniej więcej od godziny 9.00 do godziny 14.30. Przez pozostałe 2 i pół godziny pracy zwyczajnie oszukuję, że coś robię i staram się schodzić z oczu kierownikowi. Na razie nie poznał się jeszcze na moich przekrętach, jednak nigdy nie wiadomo kiedy dobra passa się skończy i trzeba będzie uciekać gdzie pieprz rośnie.

Tuż po przyjściu do pracy i rozpakowaniu swoich rzeczy na biurku od razu kieruję swe kroki do kuchni, w której stoi ogromny ekspres do kawy. O tej porze kuchnia jest non stop wykorzystywana przez innych pracowników, dlatego do kuchni co chwila wchodzi ktoś inny, z kim mam możliwość nawiązania krótkiej rozmowy, doradca ds. sprzedaży Poznań. Po około półgodzinnym staniu w kuchni zabieram kubek z zimną już kawą i idę do swojego biurka. Tam, dla niepoznaki, udaję, że od razu zabrałem się za prace biurowe. Niby sporządzam jakieś ważne umowy i tworzę raporty, choć tak naprawdę jedynie patrzę się bezmyślnie w kartki i ekran monitora. Dopiero po jakimś czasie biorę się do pracy na serio.

Uważam, że skoro satysfakcjonuje mnie pensja, jaką dostaję za tak niską efektywność pracy to nie mam co się starać o więcej. Więcej oznaczałoby również więcej pracy, a tego chyba nie jestem w stanie przeżyć.

Inna opcja

Gdy po raz pierwszy usłyszałam, że jedna z moich koleżanek ze szkoły średniej wyprowadziła się z naszej niewielkiej miejscowości do Tarnowa i tam podjęła pracę w branży sprzedażowej, byłam w tak wielkim szoku, że w ogóle nie uwierzyłam w prawdziwość zasłyszanych informacji. Wiktoria w szkole cały czas opowiadała tylko o tym, jak to od razu po zdaniu matury wyjdzie za mąż za swojego chłopaka, zbuduje sobie mały domek za pieniądze jego rodziców i będzie żyła jak królowa. Takie były jej marzenia, a jej ówczesny chłopak chyba w pełni je podzielał. Gdyby tak nie było nie oświadczyłby się Wiki w trzeciej klasie liceum, a ta nie przyjęłaby tych oświadczyn i nie paradowała z pierścionkiem zaręczynowym jak jakaś ważna diwa.

29Jak widać, nadzieje Wiktorii musiały chyba ulec niemałej zmianie, skoro ze ślubu nic nie wynikło (tak przynajmniej twierdzi moja sąsiadka), zaręczyny zostały zerwane, a Wiki musiała wyjechać z miasta za pracą. Pracę w dziale sprzedaży załatwił jej podobno jakiś znajomy z Tarnowa, który w tej samej firmie jest menadżerem. Teraz Wiki pracuje więc jako doradca ds. sprzedaży Tarnów i jest zupełnie inną osobą niż w liceum.

Sami widzicie więc, że nie ma co patrzeć na obietnice składane w czasach szkoły średniej, bo nieczęsto ulegają one spełnieniu. Większość zapomina o nich już po kilku tygodniach, nie przejmując się konsekwencjami.

Z nizin na wyżyny

Zanim dostałam awans na stanowisko samodzielnego doradcy ds. sprzedaży, przez długi czas pracowałam jako pomoc w dziale sprzedażowym. Przez blisko dwa lata byłam najniższym pracownikiem w firmie, co bardzo mi przeszkadzało. Może byłoby inaczej, gdyby nie to, że część moich „lepszych” kolegów z działu traktowała mnie jak osobę gorszej kategorii, która nadaje się jedynie do odwalania najgorszych prac i robienia za nich tego, czego oni aktualnie nie chcą robić.

38Nie jestem w stanie policzyć ile razy zajmowałam się czymś, czym zgodnie z moim zakresem obowiązków nie powinnam się zajmować, bo to należało do doradców. Kolegom jakoś nie przeszkadzało, że i tak mam mnóstwo swoich własnych obowiązków, a z ich dodatkową pracą po prostu się nie wyrabiam. Przez dwa lata znosiłam to upokorzenie w milczeniu, bo nie stać mnie było na stratę tej pracy. Moja niezależność życiowa zależała w tamtym czasie wyłącznie od niezależności finansowej, dlatego i pracę i pieniądze mieć musiałam. Wątpię, czy udałoby mi się znaleźć coś innego, zwłaszcza, że nie mam wykształcenia wyższego.

Gdy jakiś czas temu awansowałam na doradcę, doradca ds. sprzedaży Kielce, postanowiłam, że teraz ja pokażę na co mnie stać. Przez dwa lata uczyłam się pracy doradcy, jako zajęcia dodatkowego, i tą wiedzę nareszcie mogłam zacząć wykorzystywać. Już w drugim miesiącu pracy zdobyłam najwyższy wynik sprzedażowy w firmie, a moi zazdrośni koledzy padli ze zdziwienia.

Plany zawodowe

Doradzanie klientom w sprawie zakupów nie jest zajęciem, które chciałabym wykonywać do końca swojego życia, jednak trzeba przyznać, że na razie posada doradcy całkiem mi odpowiada. Jestem młoda i ambitna, mam przed sobą jeszcze wiele lat, w których będę mogła podjąć jakieś odważniejsze decyzje dotyczące mojego dalszego losu zawodowego. Na chwilę obecną jestem zadowolona z mojej sytuacji zawodowej i nie przewiduję w niej żadnych zmian, o ile oczywiście nikt sam nie narzuci mi konieczności zmiany.

43W zawodzie doradcy, doradca ds. sprzedaży Piła pracuję dopiero od pół roku, jednak przez ten czas udało mi się świetnie wbić w rolę, jaką narzucił mi mój pracodawca. Z większością współpracowników polubiłam się od razu, nie zważając na to, że są to poniekąd rywale w mojej drodze do sukcesu zawodowego, najwyższej sprzedaży i premii. Pomiędzy wieloma pracownikami działu sprzedaży da się wyczuć rywalizację, jednak ta jakoś nigdy nie była moim udziałem. Do mnie każdy zwraca się życzliwie i pomaga mi w niektórych trudniejszych przypadkach, nie zważając na to, że pomagają mi osiągać coraz lepsze wyniki. Mam już chyba taki charakter, że gdziekolwiek się nie pojawię to od razu wszyscy darzą mnie sympatią. Ta cecha mojego charakteru już nie raz uratowała mnie z różnych trudnych sytuacji i jestem za nią bardzo wdzięczna losowi.

Na razie mam w planach, by w zawodzie doradcy popracować 2-3 lata, a później zwinąć manatki i zmienić branżę.

Zasłużony awans

Jestem niezmiernie dumny z mojej narzeczonej, która przedwczoraj dostała awans na stanowisko doradcy ds. sprzedaży Zamość. Do przedwczoraj Marietta pracowała jako zwykła asystentka działu sprzedażowego, jednak jej przełożony w końcu docenił zaangażowanie mojej narzeczonej i zaproponował jej przejście na stanowisko doradcy.

45Zanim w ogóle dowiedziałem się o awansie Marietty wiedziałem, że wydarzyło się coś ważnego, bo gdy narzeczona wpadła po pracy do mieszkania wyglądała tak, jakby nagle ktoś wręczył jej 10 tysięcy złotych w gotówce i powiedział, że może to wydać jedynie na ubrania, buty i kosmetyki dla siebie. Wystarczył jeden rzut oka na jej roześmianą twarz by zacząć podejrzewać, że wydarzyło się coś wspaniałego.

Nie musiałem długo czekać na tłumaczenia narzeczonej, bo Marietta jak tylko się rozebrała od razu rzuciła mi się na szyję i powiedziała, że dostała awans i od przyszłego tygodnia rozpoczyna prace jako doradca ds. sprzedaży. Cieszyłem się jej szczęściem i gratulowałem rozwoju kariery w wymarzonym kierunku.

Przez ostatnie dwa dni Marietta chodziła jak na skrzydłach – cały czas uśmiechała się pod nosem i widać było, że cieszy z otrzymanej szansy. Mam nadzieję, że zgodnie z oczekiwaniami narzeczonej jej nowa praca przyniesie jej wiele radości i sprawi, że nadal będzie chciała rozwijać się w branży sprzedażowej. Życzę jej tego z całego serca!