Rodziny się nie wybiera

????????????????????????????????????????????????????????Znacie powiedzenie, że ktoś ma węża w kieszeni? Na pewno tak i na pewno dokładnie wiecie o co w nim chodzi. Zrozumiecie więc jakim człowiekiem jest mój brat, doradca ds. sprzedaży Ełk, jeśli powiem, że ten facet ma węża w kieszeni. Ze względu na to, że to mój brat, bardzo chciałabym powiedzieć, że jest najwspanialszym, najhojniejszym i najsympatyczniejszym człowiekiem jakiego znam. Każdy chciałby mieć cudowne rodzeństwo, z którego mógłby być dumnym, jednak nie każdy ma takie szczęście.

Mój brat już od najmłodszych lat był bardzo trudnym dzieckiem. Byłam i jestem jego starszą siostrą, więc całkiem dobrze pamiętam jego okres dorastania, nerwy, bunty i problemy. Michał zawsze był wielkim pieniążkiem, dla którego ogromne znaczenie miały dobra materialne. Gdy dostawaliśmy od rodziców prezenty na urodziny czy gwiazdkę, jemu zawsze było mało, czegoś mu brakowało i coś nie było takie, jakie sobie wymarzył. Zadowolić Michała było i jest trudno.

Teraz, jako dorosły facet jest jeszcze gorszy, niż był jako dziecko. Jest ogromnie zachłanny i patrzy przede wszystkim na pieniądze. Na mnie zawsze spoglądał z góry, ale teraz czuje się o wiele lepszy ode mnie, bo on pracuje jako doradca ds. sprzedaży i zarabia mnóstwo pieniędzy, podczas gdy ja obsługuję kasę w jednym z supermarketów i co miesiąc na moje konto wpływa zaledwie 1,5 zł. Kocham swojego brata, bo tak trzeba, ale wcale go nie lubię. Szkoda, że Michał nie jest inny.

Trzeba mieć talent

w99Skuteczne doradztwo handlowe wymaga od pracownika szeregu cech, które zmaksymalizują otrzymywane wyniki sprzedażowe. Jak w każdym zawodzie, tak i w zawodzie doradcy ds. sprzedaży Zgierz, należy posiadać odpowiednie predyspozycje i umiejętności by osiągnąć sukces. Są ludzie, którzy rodzą się z naturalnymi predyspozycjami do sprzedaży, inni z kolei przez lata kształcą w sobie umiejętności negocjacyjne, komunikatywność i techniki sprzedażowe. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że umiejętności te bardzo trudno w sobie wykształcić, jednak przy odrobinie chęci i dużym zaangażowaniu nic nie jest niemożliwe.

Zarządzając biurem sprzedażowym i czuwając nad pracą kilku doradców ds. sprzedaży mam szansę poobserwować poszczególne typy charakterów i ich zmagania z codziennymi obowiązkami. Każdemu z osobna idzie bardzo dobrze, choć różni pracownicy różnie podchodzą do swoich zadań. Jedni są bardziej uporządkowani, innym lepiej pracuje się w chaosie. Jedni preferują kontakt telefoniczny z klientami, a ci drudzy wolą porozmawiać w cztery oczy.

Oczywiście mam swojego faworyta, który moim zdaniem skupia w sobie wszystkie cechy dobrego doradcy sprzedażowego, jednak doceniam również pracę innych osób. Myślę, że mam świetny zespół sprzedażowy.

Brak chęci do pracy

s99Mamy początek dnia, niedawno minęła godzina 9.00 rano, czyli chwila, w której na dobre rozpoczynam wykonywanie swoich zawodowych obowiązków, a mnie dopadł jakiś wielki leń i brak chęci do wykonywania codziennych obowiązków. Zazwyczaj o tej porze aż tryskam energią i nie wiem co ze sobą zrobić – taka rozpiera mnie witalność i chęć do pracy.

Jako doradca sprzedaży Mielec muszę odpowiednio się zachowywać i w odpowiedni sposób rozmawiać z klientami, a do tego przecież potrzebny jest dobry humor i odpowiednie nastawienie, których dzisiaj ewidentnie mi brakuje. Wydawać się powinno, że akurat dzisiaj mój humor powinien być jak najlepszy. Do upragnionego urlopu wypoczynkowego, na który szykuję się razem z moją małżonką został mi zaledwie tydzień – ostatnich pięć dni pracy poprzedzających wyjazd do Kenii, o którym marzyliśmy od dłuższego czasu.

Urlop tuż tuż, więc humor powinien być przedni. Niestety taki nie jest i muszę sztucznie potęgować w sobie chęć do pracy wmawiając sobie, że jednak chce mi się pracować i wypijając ogromne ilości kawy i napojów energetycznych. Od rana zdążyłem już wypić jedną filiżankę kawy i parę łyków litrowego napoju energetycznego. Żołądek stanie mi od tego kantem, ale co zrobić. Czasem trzeba się jakoś wspomóc, a dzisiaj jest to szczególnie wskazane.

Zalety bycia bezrobotną

14Każdego ranka wstaję o 7.45 – na tyle wcześnie, by zdążyć jeszcze uszykować mężowi kanapki do pracy i dać mu całusa na odchodne. Gdyby nie to, że poczuwam się do odpowiedzialności za mojego małżonka, dbam o niego i chcę dla niego jak najlepiej, pewnie dałabym sobie spokój z robieniem kanapek tak wcześnie rano, skoro równie dobrze mogłabym wstać o 9.00 lub nawet o 10.00. Późne wstawanie jest bardzo miłym elementem bezrobocia. Jeszcze jednym sympatycznym aspektem tego stanu jest to, że całymi dniami mogę robić to, na co mam zwyczajnie ochotę. Oczywiście co jakiś czas muszę posprzątać, ugotować obiad i zająć się dziesiątkami innych domowych obowiązków, jednak oprócz tego mogę robić co mi się żywnie podoba. Bezrobocie, mimo swych oczywistych wad, jest bardzo przyjemne i niezobowiązujące. Jeśli danego dnia mam ochotę iść na spacer po parku – idę, jeśli mam ochotę wyjść do sklepu – wychodzę.

Pierwszy tydzień po stracie pracy w charakterze doradcy ds. sprzedaży był dla mnie tragiczny, doradca ds. sprzedaży Olsztyn. Byłam zdruzgotana i miałam wrażenie, że cały świat osuwa mi się pod stopami. Na szczęście chwilowe załamanie szybko przeszło, a ja zaczęłam doceniać uroki bycia na wolnym. Za jakiś czas planuję oczywiście powrót do aktywności zawodowej, jednak póki mogę sobie na to pozwolić (głównie finansowo), to nie mam zamiaru bawić się w rozmowy kwalifikacyjne i poszukiwania pracy. Mój mąż jest na razie bardzo zadowolony, że jego małżonka zajmuje się domem.

I dobry humor wzięło w łeb!

Nie wiem czy znacie tę sytuację, gdy zapowiada wam się dobry, pełen pozytywów dzień, a nagle wydarzy się coś tak paskudnego, że miejsca psuje wam humor i burzy spokój na kilka kolejnych godzin. Mnie taka sytuacja spotkała jakiś czas temu i pozostawiła po sobie tak wielki niesmak i rozczarowanie, że chciałbym nigdy więcej już jej nie powtórzyć. Rozczarowanie jest właściwie najlepszym słowem, jakie można użyć określając mój nastrój tamtego dnia. Byłem zwyczajnie zawiedziony, że dzień, który miał być radosny i bardzo owocny został zakłócony przez jakieś wydarzenie, które zmniejszyło jego wspaniałość i przyjemność.

13Pewnie zastanawiacie się o co mi dokładnie chodzi – tak obrazowo nakreśliłem całą tą sytuację a nie powiedziałem na czym dokładnie wszystko polegało. Otóż, tego pięknego jesiennego dnia jak co dzień wstałem o 7.00 rano i pełen werwy szykowałem się do pracy. Tego dnia miałem umówionych aż siedem rozmów z klientami, co nie zdarza się zbyt często. Ba, mi nigdy wcześniej się nie przydarzyło. Wiedziałem, że z podpisanych tego dnia umów dostanę całkiem niezłe premie, za które będę mógł sobie kupić coś fajnego, doradca ds. sprzedaży Koszalin. Dodatkowo, wieczorem umówiłem się na wyjście z kolegami do miasta, bo w końcu jakoś trzeba było ten piątek uczcić.

Niestety, w połowie dnia mój dobry humor i wszystkie plany wzięło w łeb, bo zorientowałem się, że po drodze z domu do pracy zgubiłem gdzieś klucze do mieszkania. Na spotkaniach z klientami w ogóle nie mogłem się skupić, a wieczorne wyjście zostało przełożone, bo przez kilka godzin musiałem siedzieć na klatce i czekać na ślusarza.

Postanowienie noworoczne

21W ramach realizacji postanowień noworocznych postanowiłam w końcu wziąć się za siebie, a dokładniej za swój język angielski. Naukę angielskiego zakończyłam na poziomie szkoły średniej, czyli jakieś pięć lat temu. Od tego czasu nie miałam ani jednej możliwości użycia swojej anglistycznej wiedzy gdziekolwiek, bo ani nie obcowałam z anglojęzycznymi ludźmi, ani nie byłam nigdzie za granicą. Przez pięć lat nawet nie ruszyłam szufladek w mojej głowie, na których widnieje napis „JĘZYK ANGIELSKI” przez co z czasem zgubiłam do nich klucz. Teraz, a dokładniej od przyszłego tygodnia rozpoczynam półroczny kurs angielskiego na poziome B1, po którym mam zamiar kontynuować swoją naukę na poziomie B2. Mam nadzieję, że uzyskanie certyfikatu znajomości języka angielskiego na poziomie B1 w końcu przybliży mnie do upragnionego awansu na doradcę ds. sprzedaży, doradca ds. sprzedaży Łódź.

Jako asystentka działu sprzedaży mam możliwość na co dzień obserwować pracę doradców i wiem, że choć jest ona ciężka to bardzo wiele osób uważa ją za satysfakcjonującą. Sama miałam parę razy kontakt z klientem, gdy zastępowałam chorą koleżankę lub nieobecnego kolegę. Klienci potrafią być paskudni, jednak pamiętajmy, że tylko dzięki nim zarabiamy dla siebie pieniążki.

Najlepsi doradcy w naszej firmie zarabiają po 10 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Moje aspiracje są dużo mniejsze – wystarczyłaby mi połowa tej kwoty. To i tak byłoby dwa razy więcej niż zarabiam teraz.

Inna opcja

Gdy po raz pierwszy usłyszałam, że jedna z moich koleżanek ze szkoły średniej wyprowadziła się z naszej niewielkiej miejscowości do Tarnowa i tam podjęła pracę w branży sprzedażowej, byłam w tak wielkim szoku, że w ogóle nie uwierzyłam w prawdziwość zasłyszanych informacji. Wiktoria w szkole cały czas opowiadała tylko o tym, jak to od razu po zdaniu matury wyjdzie za mąż za swojego chłopaka, zbuduje sobie mały domek za pieniądze jego rodziców i będzie żyła jak królowa. Takie były jej marzenia, a jej ówczesny chłopak chyba w pełni je podzielał. Gdyby tak nie było nie oświadczyłby się Wiki w trzeciej klasie liceum, a ta nie przyjęłaby tych oświadczyn i nie paradowała z pierścionkiem zaręczynowym jak jakaś ważna diwa.

29Jak widać, nadzieje Wiktorii musiały chyba ulec niemałej zmianie, skoro ze ślubu nic nie wynikło (tak przynajmniej twierdzi moja sąsiadka), zaręczyny zostały zerwane, a Wiki musiała wyjechać z miasta za pracą. Pracę w dziale sprzedaży załatwił jej podobno jakiś znajomy z Tarnowa, który w tej samej firmie jest menadżerem. Teraz Wiki pracuje więc jako doradca ds. sprzedaży Tarnów i jest zupełnie inną osobą niż w liceum.

Sami widzicie więc, że nie ma co patrzeć na obietnice składane w czasach szkoły średniej, bo nieczęsto ulegają one spełnieniu. Większość zapomina o nich już po kilku tygodniach, nie przejmując się konsekwencjami.

Oszukany

Wiele razy w swoim dotychczasowym życiu natrafiłem na sprzedawcę, który okazywał się być nieuczciwym człowiekiem, chcącym mnie oszukać i wyłudzić ode mnie moje pieniądze. Najgorzej wspominam chyba pewną firmę, od której planowałem kupić nową myjkę ciśnieniową. Było to spory wydatek, bo planowałem zapłacić za nią do 1000 zł.

36Na początku zadzwoniłem do jednej z najpopularniejszych firm w Krakowie. Tam natknąłem się na sprzedawcę, doradca ds. sprzedaży Kraków, który wszelkimi sposobami usiłował mnie namówić do skorzystania z oferty jego firmy. Zachęcał, zachwalał, powoływał się na opinie innych klientów i nawet chciał mi wysyłać skany napisanych listów polecających. Gdy nadal nie byłem do końca przekonany, chłopak powiedział mi, że właśnie sprawdził stan magazynu i na magazynie są jedynie dwie dostępne sztuki wybranego przeze mnie sprzętu. Jeśli teraz bym nie zamówił, mógłbym już go nie dostać. Zanim zdążyłem złożyć zamówienie rozładował mi się telefon komórkowy, przez który rozmawiałem z doradcą. Nie chcąc tracić czasu chwyciłem za telefon mojej żony, jeszcze raz zadzwoniłem na infolinię firmy i czekałem na zgłoszenie się operatora. Operator zgłosił się, ale inny. Wykorzystując sytuację postanowiłem zapytać, czy firma ma jeszcze na stanie interesujące mnie myjki ciśnieniowe. Doradca sprawdził i ku mojemu zdziwieniu zapewnił, że na magazynie znajduje się jeszcze ponad 2000 tysiące myjek. Wtedy zrozumiałem, że tamten doradca okłamał mnie tylko po to, by wymóc na mnie zakup myjki. Zdenerwowałem się na tę firmę tak bardzo, że rzeczoną myjkę kupiłem gdzieś indziej.

Nie doceniają

Wielu moich znajomych z branży narzeka na pracę w zawodzie doradcy ds. sprzedaży, jednak w moim mniemaniu ci ludzie nie wiedzą co mówią i nie potrafią docenić tego, co mają. Fakt faktem, że nie idzie im tak dobrze w te klocki, jak mi, jednak ich zarobki są całkiem zadowalające.

40Mało która branża jest tak specyficzna jak sprzedaż i obsługa klienta. W niej nie liczy się twoje wykształcenie ani doświadczenie zawodowe, a przede wszystkim cechy osobowościowe i umiejętności wyssane z mlekiem matki. Do sprzedaży trzeba się urodzić. Oczywiście, można wykształcić w sobie pewne umiejętności i zdolności, jednak żadne sprzedażowe beztalencie nawet po odbyciu milionów kursu nie da rady wspiąć się tak wysoko, jak zrobi to człowiek stworzony do sprzedaży i posiadający tę samą wiedzę.

Może powiem trochę nieskromnie, ale ja jestem wybornym doradcą ds. sprzedaży, doradca ds. sprzedaży Zabrze. W ciągu ostatniego roku 8 razy osiągnęłam najwyższy wynik sprzedażowy w danym miesiącu. Pozostałe cztery wyniki należą do innych osób, które po prostu miały więcej czasu na pracę w miesiącach wakacyjnych. Ja w miesiącach wakacyjnych oddaję się błogiemu lenistwu i wypoczynkowi, a pracuję przez resztę roku. Dokładnie odzwierciedlają to wyniki mojej pracy.

Ktoś czuwał

Mój służbowy laptop jest elementem niezbędnym do codziennej pracy w zawodzie doradcy ds. sprzedaży. Na nim zapisane mam wszystkie wzoru umów, na nim prowadzę bazę dotychczasowych klientów i na nim zbieram informacje odnośnie zrealizowanych transakcji i zamówień, doradca ds. sprzedaży Bełchatów.

41Bez swojego laptopa czuję się jak bez ręki, lub nawet gorzej. Parę razy zdarzyło mi się nie zabrać go z domu do pracy i wtedy nie robiłem nic innego, jak tylko wsiadałem z powrotem w samochód i pokonywałem odległość 40 km dzielącą mnie od mojego miejsca zamieszkania, by zabrać swój sprzęt. Gdybym nie wracał do domu po laptopa równie dobrze mógłbym nic nie robić, bo brak komputera oznacza dla mnie brak podstawowych dokumentów do pracy z klientem.

Ostatnio czuwała nade mną chyba jakaś opatrzność, bo jednego wieczoru wpadłem na pomysł, by wszystkie swoje zawodowe dokumenty zgrać na dysk przenośny, żeby w razie czego była jakaś kopia zapasowa. Zrobiony przeze mnie back-up dość szybko okazał się być mi bardzo potrzebny. Dwa dni po wieczornym zgrywaniu danych mój służbowy laptop został zalany herbatą przez mojego kolegę z pracy i gdyby nie kopia zapasowa straciłbym wszystkie najważniejsze dokumenty. Dobrze, że skończyło się tylko na laptopie oddanym do czyszczenia. Dostałem ostrzeżenie i teraz już zawsze wszystkie swoje ważne dokumenty będę kopiował na dysk. I na pendrive. I jeszcze na pięć płyt DVD.