Doradca ds. sprzedaży – sprzedaż garnków

Rozpoczynając pracę w zawodzie doradcy ds. sprzedaży wymyśliłem sobie, że swoją działalność sprzedażową najlepiej rozpocząć wśród tych, którzy są mi najbliżsi i najbardziej podatni ma moje rady i wpływy. Może to niezbyt humanitarne naciągać swoją rodzinę na zakup sprzedawanych przez siebie produktów, ale stwierdziłem, że nie będę nakłaniał ich to jakichś ogromnych inwestycji, a jedynie do drobnych wydatków. Nikt nie każe przecież kupować od razu całego zestawu garnków lub zestawu profesjonalnych noży. Wystarczy jeden mały garnuszek czy jeden nóż, a moja sprzedaż już odbije się od dna.

Z chwilą rozpoczęcia pracy wybrałem się na małą objazdówkę po wszystkich najbliższych ciotkach, kuzynkach i krewnych, które mogłyby zainteresować się produktami kuchennymi znajdującymi się w mojej ofercie. Wpraszałem się na herbatę niby pod pretekstem przypadkowego przejazdu obok ich domów i jakoś żadnej nie przyszło na myśl, że w odwiedzinach jest jakiś ukryty cel. Przy okazji rozmowy toczonej przy kuchennym zazwyczaj stole nadmieniałem, że pracuję jako doradca ds. sprzedaży Lubin i zajmuję się oferowaniem klientom sprzętów kuchennych. Udawałem, że nie chcę wciągać członków rodziny w moje zawodowe sprawy, a im bardziej udawałem stanowcze podejście do sprawy prezentacji produktów, tym moje ciotki i kuzynki bardziej nastawały na zobaczenie tego, co mam do zaproponowania. Takim sposobem udało mi się już pierwszego dnia sprzedać parę produktów i przy okazji odświeżyć rodzinne znajomości.

Napisz komentarz